
I tak Nastał koniec końców… Koniec codziennego spotykania się, wychodzenia do parku, szlajania się po mieście, plotkowania, robienia wspólnie zakupów, ciągania sie po imprezach… Ma przyjaciółka znana wam jako Mara opuściła mnie ostawiając samą w Olsztynie.

Niewątpliwie teraz wygrzewa się gdzieś nad morzem w niewątpliwie pięknym Gdańsku. Zaczyna nowe życie w nowym miejscu. I powodzenia jej życzę by jej tam się wszystko poukładało jak najlepiej*:

A ja? Ja od prawie 3 tygodni żyje ciągle na walizkach i transportuje się naszym kochanym PKP to do Torunia, to do Kielc… To na Szafarnie, to na Dziśnity…
Życie…




